Jak skutecznie uruchomić internetowy projekt
11 godz. 20 min · Biznes i Automatyzacje
Grzegorz RógIdea ArchitectZarówno w Polsce jak i za granicą uruchomiłem już dziesiątki projektów... Były to zarówno narzędzia, SaaSy jak i infoprodukty. Praktycznie wszystkie uruchomione przeze mnie projekty lądowały na głównej stronie Product Hunt i już od pierwszego dnia - zarabiały. Wszyscy biznesowi mentorzy powtarzali, że "powinienem skupić się na jednej rzeczy". Tymczasem w mojej ocenie, to, co robię daje mi wolność i co równie ważne - pozwala ciągle się uczyć. Moje projekty zarabiają kilka-kilkanaście tysięcy dolarów miesięcznie, co czasem wystarcza, żeby utrzymać niewielki zespół, niekiedy nawet to jest niepotrzebne, wystarczy sporo automatyzacji i produkt, który jest niemal w 100% marżowy. Początkowy etap projektów daje mi ogromną frajdę - lubię sam odkrywać i kreować produkt, który następnie testuję i wypuszczam na rynek. Na przestrzeni lat, w tym zakresie wyrobiłem sobie utarte ścieżki, z których ciągle korzystam, ale też pozwalam sobie na wiele eksperymentów po to, by w ciągle zmieniającym się ekosystemie internetowych produktów - uczyć się, co działa. Późniejszy etap projektów raczej mnie nudzi - zatrudnianie, tworzenie dużego zespołu oraz zarządzanie nim, to nie jest coś co mnie ekscytuje. Zauważyłem też, że wraz ze skalowaniem zespołu często maleją także zyski z projektów, na których mi zależy. Zwykle więc staram się, aby moje projekty... pozostały małe (ale bardzo dochodowe), co daje mi wolność: finansową i czysty kalendarz. Jeśli któryś z nich rozwija się za szybko, myślę o sprzedaży i exicie, ale tym nie będziemy zajmować się w tym Kursie. Sprzedałem w Internecie produkty dla ponad 300 tysięcy osób. Od infoproduktów jak kursy i ebooki, przez narzędzia i SaaSy. Każdy z tych projektów ma swoją specyfikę i konkretne techniki, które wykorzystuję, by go rozwijać. Każdy nauczył mnie czegoś nowego i w każdym z nich popełniłem jakieś błędy. W tym Kursie, chciałbym powiedzieć Ci wszystko, co wiem o uruchamianiu produktów, które są już "w miarę gotowe", czyli są blisko Product Market Fit, bądź czekają na premierę jako infoprodukt czy narzędzie. Chcę przekazać Ci mój sposób na to, jak przygotowuję produkt do premiery, jak myślę o marketingu, automatyzacjach, treściach czy stronie WWW i w końcu jak układam to w taki sposób, aby po prostu działało! Jakiś czas temu udzieliłem wywiadu na temat moich projektów Courtlandowi, twórcy ruchu Indie Hackers, który jest bliski temu, co robię. Jeśli masz chwilę, posłuchaj go tutaj. Jednak moja filozofia ma istotne odchylenie: uważam, że nie każdy projekt powinien być tworzony jednoosobowo. Prawie zawsze stawiam na małe zespoły - kilku co-founderów i kilka osób do pomocy lub na freelance, bo wierzę, że w ten sposób można robić większe rzeczy, dające więcej wartości, z potencjałem na pozyskanie rozsądnego finansowania czy exit.
W trakcie Kursu dowiesz się o trzech kluczowych fazach związanych z międzynarodową premierą projektu: Przygotowaniu do premiery, Premierze oraz działaniach po premierze. Sama premiera jest dość symboliczna i nie ma aż tak dużego znaczenia - to, dlaczego jest ważna, to pozwala wybrać datę, w której to, co sobie założyliśmy w produkcie powinno się zmaterializować. W trakcie Kursu pokażę Ci wiele narzędzi oraz wytłumaczę moje podejście i frameworki, które pozwalają mi co jakiś czas wypuszczać z sukcesami produkty na rynek. Pomówimy o automatyzacjach, które towarzyszą mi na każdym kroku a także doborze stacku w kontekście marketingu. Dowiesz się, co działa dla mnie najlepiej w tym konkretnym momencie. Czy warto stawiać wyłącznie na działania organiczne, czy wspierać się płatną reklamą i innymi kanałami. Gdzie warto się pokazać i co warto robić po to, aby sama premiera dała nam dodatkowy boost i pozwoliła zdobyć wartościowe leady. Mam nadzieję, że zebrane w ten sposób wskazówki, pozwolą Ci uniknąć moich błędów, zyskać mnóstwo czasu a także oszczędzić pieniądze, które inaczej mógłbyś przepalić na niepotrzebne działania.
Idealnie, jeśli masz już produkt lub jesteś blisko MVP, które chcesz wypuścić na rynek. W takim przypadku, możesz razem ze mną podążać po kolejnych obszarach, które poruszam w tym Kursie i tworzyć swój własny plan na premierę. Jeśli jednak dopiero tworzysz czy planujesz uruchomienie swojego produktu - ten Kurs też będzie przydatny tylko pod warunkiem, że nie oczekujesz od niego pomocy we wczesnej fazie - wymyślania i samej kreacji. Jeśli masz jasną wizję tego, co stworzysz, świetnie! Ten Kurs powinien przybliżyć Cię do wyjścia z produktem na rynek na etapie, gdy będzie on już gotowy. Dobrze by było, gdybyś podążając za mną w kolejnych lekcjach, znalazł/a czas na odniesienie moich spostrzeżeń do Twojego projektu i praktyczną pracę nad przygotowaniami do premiery, nawet jeśli ta jest jeszcze odległa.
Ten Kurs jest starannie przygotowany z myślą o:
W tej lekcji przygotowałem dla Ciebie zestaw Tips & Tricks, czyli takich porad
dotyczących konkretnych technik, które zadziałały w niektórych moich projektach i
które uważam, że warto zastosować w Twoich w Twoim projekcie, w Twoim startupie.
Być może oczywiście nie będą odpowiednie dla Twojego typu projektu, ale wydaje mi
się, że mogą Cię w pewien sposób zainspirować.
W zasadzie każda z tych rzeczy mogłaby być osobną lekcją, ale prawdopodobnie musiałby
wtedy na ten temat powstać zupełnie osobny kurs.
Więc pozwól proszę, że podam Ci kilka tych rzeczy, które czy nawet kilkanaście, które
sobie tutaj przygotowałem, no i po prostu omówię je w kilku zdaniach.
Po pierwsze zachęcam Cię do eksperymentów w postaci testów A, B.
Testy są i były przeze mnie bardzo zaniedbywanym elementem
pracy z produktami A.
Okazuje się, że są one po pierwsze proste do zrobienia, a po drugie
są niezwykle skuteczne.
Do testów możesz wykorzystać np.
Oprogramowanie Microsoft Clarity, które Ci zdecydowanie polecam.
No i chodzi o to, żeby nie tylko aby testować Twoją marketingową stronę.
Chodzi o to, aby testować wszystko, co tylko możliwe, a najczęściej powinniśmy,
aby testować komunikację z naszymi klientami i np.
Maile, które wysyłamy.
Więc narzędzia do wysyłki maili posiadają możliwość testowania np.
Kilku różnych tematów albo właśnie kilku nagłówków dla naszych maili.
Czy te maile będą krótsze czy dłuższe?
To wszystko możemy sobie przetestować.
No i jasne, że często nie mamy czasu na tworzenie różnych wersji tego, co już
napisaliśmy, ale proszę pamiętaj, że masz teraz do dyspozycji chat GPT czy Elise i
możesz bardzo łatwo wygenerować sobie 5 kolejnych pomysłów na
nagłówek albo na tytuł maila.
Po pewnym czasie dojdziesz już do wprawy i będziesz wiedzieć, które nagłówki
niekoniecznie zagrają, które są dobre, adekwatne czy nieadekwatne.
I często z takich 10 pomysłów podsuniętych przez AI wybierzesz 2 czy 3, które warto
przetestować i dostaniesz je po prostu od razu.
Ja mogę Ci tylko powiedzieć, że na Na przestrzeni wielu, wielu lat, kiedy
wysłałem pewnie dziesiątki czy setki tysięcy różnych maili do różnych osób, nie
jestem w stanie sam stwierdzić, który nagłówek będzie lepszy, jeśli mam np.
3 Dobre i często te wyniki są dla mnie bardzo zaskakujące.
Więc zdecydowanie polecam Ci, aby testować, optymalizować w pierwszej
kolejności rzeczy na stronie, czyli nagłówki na stronie i
to, co znajduje się w default, czyli na Twojej stronie głównej i to, co widzą
w pierwszej kolejności użytkownicy.
Proszę przetestuj sobie kilka headerów, kilka takich opisów, które są poniżej i to
możesz bardzo łatwo zrobić z Microsoft Clarity.
No a poza tym testuj co tylko się da.
Na przykład właśnie tytuły maili, ponieważ wiele się z tego nauczysz iterując
po tych kolejnych testach.
Następna rzecz to na nowej stronie, kiedy masz nową stronę marketingową lub nową
aplikację lub robisz duży redesign, zawsze zainstaluj Hotjara i zawsze sprawdzaj po
pierwsze heatmapy, a po drugie nagrania z sesji użytkowników.
Ja to robię zawsze na nowych stronach, ponieważ uważam, że jest to wartościowe,
szczególnie wtedy, kiedy mamy właśnie.
Nie jesteśmy pewni co do tego, co zrobiliśmy.
Nie jest to jeszcze przeliterowane.
Nie jest to przeabtestowane i jest to coś nowego.
I wtedy najczęściej oglądam sobie po prostu takie nagrania z sesji użytkowników
i patrzę, czy faktycznie to, co zaprojektowaliśmy na stronie,
czy w aplikacji działa.
Czyli czy użytkownicy klikają dokładnie w to, co chcemy, Czy hitmapa jest
odzwierciedleniem tego, jak projektowaliśmy tą aplikację, jak
chcieliśmy, żeby układał się ten konkretny jakby rozkład tego, na co ludzie patrzą.
No i tak samo jest w przypadku nagrań.
Po prostu pozwala mi to lepiej zrozumieć, czy ludzie korzystają z naszych narzędzi
czy aplikacji w taki sposób, jak to zostało zaprojektowane.
Ponadto polecam Ci zdecydowanie dodać testimoniale na swoją stronę, jeśli
jeszcze ich tam nie masz i dodać tych testimoniali jak najwięcej
i to w różnych miejscach.
Tak naprawdę pierwszą rzeczą, którą użytkownicy chcą zobaczyć jest social
proof, więc on powinien znaleźć się w Hero Default na Twojej stronie, jak również od
razu pod tym główną częścią strony, którą użytkownicy
widzą wchodząc na nią, powinien też być social proof.
Zwykle, jeśli na przykład robimy produkt B2B, znajdują się tam jakieś logotypy
firm, które z nami współpracują.
No i powinieneś zadbać o to, żeby opinie klientów i social proof pojawiły się na
pewno w cenniku albo w okolicy planów Twojego produktu.
Tam, gdzie jest cena.
Tam obok powinny też być zawsze opinie czy recenzje.
Kolejny tip to recenzje wideo.
Recenzje wideo nieporównywalnie dobrze działają, jeśli weźmiemy na przykład i
zestawimy je z recenzjami tekstowymi, więc postaraj się zdobyć przynajmniej kilka
recenzji wideo od Twoich użytkowników.
Gwarantuję Ci, że będzie to naprawdę świetny sposób na to, żeby
zdobywać kolejną trakcję.
Poświęć przynajmniej 10 minut dziennie i to jest naprawdę niedużo na to, żeby
postować o Twoim startupie, projekcie, info, produkcie w różnych miejscach.
Na przykład jednego dnia wejdź sobie na Reddit i poszukaj tam
wątków, które są związane.
Na przykład ja robiłem tak w przypadku Alice.
Codziennie wchodziłem na Reddit, szukałem jakiegoś wątku, w którym ktoś polecał
jakiegoś asystenta AI lub zastanawiał się, który z tych asystentów wybrać i
dopisywałem tam albo gotowy, albo przetworzony nawet przez Alice post
promujący w pewien sposób moje rozwiązania.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby w tych postach wrzucać sam marketing, tylko żeby
dokładnie odpowiedzieć na jakieś pytanie, które znajdziemy na przykład na górze, na
Reddicie, na XIE i po prostu dorzucić link do naszej aplikacji, który dorzuca
wartość do tej konwersacji.
W ten sposób poświęcając 15 czy 10 minut dziennie w miesiąc dodasz 30 linków do
Twojej strony w miejsca, z których ruch ma naprawdę duże znaczenie.
Także powinno to być codziennie robione i myślę, że jest
to bardzo wartościowa wskazówka.
Kolejny taki growth hack i rzecz, którą warto robić, to znów poświęcić kilka minut
dziennie na to, żeby sprawdzić z jakich stron linkują ludzie
do Twojej konkurencji.
Możesz to zrobić np.
Na Ahrefsie albo na Simrashu, albo na Brand24.
Możesz zobaczyć skąd strony Twojej konkurencji dostają ruch i możesz wpisać
takie frazy kluczowe powiązane z tym ruchem, które na przykład mówią
o najlepszych narzędziach albo o rankingu narzędzi.
Wtedy znajdziesz takie strony, które są różnymi porównywarkami ofert,
porównywarkami narzędzi albo są to wpisy na blogu, albo specjalnie
dedykowane serwisy czy katalogi.
I do takich katalogów możesz zgłosić również swoją stronę.
Jeżeli jest to wpis na blogu, to możesz też napisać do autora tego wpisu na blogu,
podając mu dokładnie tą treść, która powinna zostać doklejona do tego wpisu.
Czyli jeżeli opisuje on 10 różnych, na przykład najlepszych asystentów AI, to ja
mogę napisać dokładnie w tym stylu, w którym on napisał akapit o poprzednim
asystencie, mogę napisać o Alis i mogę wysłać to licząc, że
dorzuci to do swojego posta.
W ten sposób jego post będzie bogatszy o kolejne narzędzia, więc
jest to istotna zaleta.
Dla takiej osoby nie jest to zbyt dużo pracy, bo wystarczy to przekleić i pewnie
w trzech przypadkach na 10 uda Ci się coś takiego dokleić, a jednocześnie zdobyć
link do Twojej strony, który jest bardzo wartościowy z punktu widzenia SEO.
Kolejna wskazówka, którą dla Ciebie mam to prowadzenie ankiet MPS,
czyli Net Promoter Score.
I choć brzmi to bardzo korpo, to te ankiety są naprawdę bardzo skuteczne.
W skrócie chodzi o zadanie pytania jak chętnie w skali od 0 do 10 poleciłbyś
naszą aplikację narzędzie rozwiązań infoprodukt Twojemu znajomemu?
Jeżeli masz odpowiedzi 8, 9 lub 10 to z takimi osobami nie musisz
nic robić i jest to super.
Jeśli masz dużo odpowiedzi niższych od np.
4 do 8 czy między 4 a 7.
Te osoby możesz spróbować zapytać dodatkową ankietą o to, co mógłbyś
poprawić w swoim produkcie.
No i oczywiście odpowiedzi, które są dużo gorsze też możesz w jakiś sposób
zaadresować osobnym komunikatem.
Wiele już opracowań powstało na temat ankiet i tego, jak je prowadzić.
Jest też mnóstwo narzędzi, które umożliwiają prowadzenie ich
w sposób zautomatyzowany.
Jednym z tych narzędzi jest wspomniany przeze mnie Hotjar.
Hotjar możesz zainstalować sobie na stronie czy w Twoim narzędziu i może on
losowo po prostu wyświetlać co jakiś czas taką ankietę.
MPS i możesz sobie te dane zbierać.
Użytkownicy chętnie biorą udział w tych ankietach, bo one są bardzo szybkie i
proste, a Ty wyciągniesz z nich wbrew pozorom całkiem dużo wartościowych danych.
Kolejna rzecz, którą chciałbym Ci zaproponować, to abyś mówił
otwarcie o tym, co robisz.
Może nie, żeby się tym chwalić, nie w taki sposób, ale raczej jakie lekcje
wyciągnąłeś wyciągnąłeś stworzenia swojego produktu.
Co dziś udało Ci się zrobić?
Co dla Ciebie zadziałało? Co nie zadziałało?
Czyli cały taki ruch build in public i mówienie otwarcie o tym, które rzeczy nam
się udały, nad którymi dzisiaj pracujemy, jakie są z tego wnioski?
Ludzie bardzo to lubią, będą się z Tobą utożsamiać.
Znajdziesz mnóstwo sojuszników i jest to bardzo prosta droga w ogóle do tego, żeby
mieć o czym pisać, bo często mamy taką blokadę, że prowadzimy jakiś projekt czy
side projekt i nie wiemy jak prowadzić te social media.
Wszystko to tak trochę brzmi głupio i cringe'owo.
I tak naprawdę prostym rozwiązaniem tego jest wrzucanie po prostu naszych postępów,
wrzucanie informacji o tym, co nam się udało, co dzisiaj zrobiliśmy
dla tego projektu.
Jest to bardzo fajne i ludzie to lubią, więc polecam Ci zdecydowanie pisanie
takich postów i tworzenie tego typu treści.
Kolejna rzecz, którą chcę Ci zaproponować, to abyś przygotował przygotowała
mail pożegnalny dla swojego klienta.
Dlaczego to jest w ogóle ważne?
I część z nas, twórców, których dzieckiem jest właśnie ten startup czy Side-Project,
w zasadzie nawet obraża się na klientów, którzy czy to anulują subskrypcję, czy
na przykład zgłaszają się po zwrot.
Tymczasem nie powinniśmy zupełnie tak robić.
To jest prawdziwa kopalnia pomysłów i feedbacku, który jest naprawdę
najbardziej wartościowy.
To właśnie o taki feedback powinniśmy zabiegać.
O ten bardziej negatywny niż o chwalenie nas przez wszystkich dookoła.
Ale oczywiście jest to mało intuicyjne, więc to, co Ci polecam, to zdecydowanie
stworzyć taką sekwencję of boarding nie tylko sekwencję onboardingową, ale
przynajmniej jeden email, który podziękuje temu klientowi za zaufanie, za to,
że spędził czas z Twoim produktem.
Może przeprosisz go nawet za to, że ten produkt nie spełnił do końca jego
oczekiwań I możesz powiedzieć, że jeśli ma jakiekolwiek wskazówki, coś co mogłoby
pozwolić Ci robić ten produkt lepiej dla innych, to żeby po prostu odpisał i mi
bardzo dużo osób odpisuje na tego typu wiadomości.
Co więcej, z tego feedbacku bardzo często okazuje się, że ci klienci odchodzą z
przyczyn, o których bym w ogóle nie pomyślał, a które można łatwo zaadresować.
I na przykład jednym z rozwiązań, z rozwiązań, które wprowadziłem w jednym z
Twoich produktów, jest to, że ludzie często mówili mi, że
tak naprawdę nie mają czasu teraz, ale chcieliby skorzystać za
tydzień czy za miesiąc.
I ten właśnie feedback spowodował, że włączyłem taką opcję pauzowania
subskrypcji zamiast jej anulowania, dzięki czemu wielu klientów
zostało ze mną na dłużej.
I nie dowiedziałbym się tego nigdy, gdybym nie prowadził tego typu
offboardingowego maila.
Następna rzecz, którą chciałbym Ci podpowiedzieć to to, aby zastanowić się
nad jednym ważnym powodem, dla którego dana osoba, dany klient mógłby
kupić od Ciebie następny produkt.
Jeżeli na przykład sprzedajesz infoprodukty i zastanowisz się nad tym,
jaki jest, jaka jest jedna ważna rzecz, która mogłaby przekonać mnie, potencjalnie
osobę, która kupuje, na przykład kupiła taki ebook czy kurs wideo, żebym kupił
kolejną, kolejną rzecz, kolejny produkt od tego autora, to zobaczysz, że możesz wpaść
na świetne pomysły, które uwzględnisz w swojej komunikacji, w swoim onboardingu i
faktycznie sprawisz, że te cele będą znacznie, znacznie prostsze.
Samo myślenie w ten sposób jest bardzo wartościowe i polecam Ci, jeśli możesz to
zrobić listę kilku takich powodów, ale wypisać sobie te właśnie najważniejsze
i uwzględniać je później w komunikacji.
Kolejna rzecz, którą Ci polecam to eksperymentować z pricingiem.
W zasadzie bardzo często jest tak, że ktoś wymyśla sobie jakiś pricing, jakiś model
i po prostu trzyma się go za wszelką cenę.
Tymczasem zmiana pricingu jest bardzo, bardzo prosta.
Jedyna rzecz, którą musisz uwzględnić w tej zmianie pricingu, to jest to, aby
klienci, którzy są na starej wersji pressingu, zostali
odpowiednio zaadresowani.
Dla mnie oznacza to prawie w każdym przypadku to, że ci klienci mają prawo
pozostać na starych warunkach, ale mają prawo też ewentualnie przejść na nowe
warunki, jeśli oczywiście są dla nich korzystniejsze.
I nie ma w tym nic trudnego.
Powinniśmy zdecydowanie eksperymentować, bo okazuje się, że pricing może
spowodować, że nasze produkty zaczną zarabiać dużo, dużo więcej i ułożenie
go w odpowiedni sposób jest kluczowe.
Natomiast prawie we wszystkich moich projektach nie mogłem
zrobić tego od razu dobrze.
W sensie nie miałem takiej intuicji, żeby ten pricing od razu był poprawny, Więc
aby testowanie czy dokładanie nowych wersji pricingu dla kolejnych person, dla
kolejnych klientów okazało się kluczowe w tym, żeby po prostu te produkty
mogły zarabiać trochę więcej.
Także nie bój się eksperymentować z pricing.
Nie bój się go zmieniać.
Bardzo często istniejący klienci w ogóle tego nie zauważą.
Oczywiście jeśli zostawisz ich na nowych planach, a będziesz mógł mogła zobaczyć,
czy Twój produkt faktycznie na przykład może być dla kogoś więcej wart.
Co ciekawe, dowiesz się w ramach tego eksperymentu wielu
bardzo ciekawych rzeczy.
Na przykład tego, że jeśli masz darmową wersję produktu, to ludzie postrzegają
Twój produkt jako mniej wartościowy niż jeśli tej wersji nie masz.
Albo na przykład jeśli dołożysz wariant Enterprise do Twojego pricingu, to ludzie
będą ogólnie postrzegać go jako droższy i będziesz mógł stworzyć plany, które mają
wyższe ceny obok tego planu Enterprise.
Więc jest sporo takich małych rzeczy, które w pricingu wychodzą, kiedy się z nim
eksperymentuje i go zmienia, co serdecznie Ci polecam.
Kolejna rzecz, którą chciałbym Ci polecić, to sprawienie, że Twojej Twojemu
produktowi warto i można zaufać.
I jest to podparte nie tylko testimonialami klientów, ale także
rozmaitymi bugami, które uwiarygadniają Twoją stronę.
Na przykład dodanie bajazy jakiegoś wysokiego miejsca na Project
Huncie, albo ewentualnie dodanie BGA, który zapewnia klientów, że spełniamy
jakieś normy compliance, normy GDPR czy na przykład SOC.
Czy jakieś certyfikaty bezpieczeństwa, które zdecydujemy się zrobić,
są naprawdę krytycznie ważne?
Oczywiście jest to odpowiednio ważniejsze w przypadku, gdy mamy jakiś produkt B2B
czy Enterprise, żeby spełniać jakieś warunki czy normy, ale również jeśli mamy
jakiś produkt dla klientów indywidualnych czy dla małych firm, nie
bójmy się tego robić.
Kiedyś były takie słynne gwarancje 30 dni bezpieczeństwa z jakimś listkiem
laurowym czy czymś takim.
No i oczywiście nie róbmy jakby takich rzeczy, które były
20 lat temu, widzieliśmy na stronach, ale dodajmy taki oprócz tego social proof,
dodajmy też taki credibility of proof, czyli coś takiego, co
upewni klientów, że to nasze rozwiązanie jest bezpieczne, że ich dane są
bezpieczne, że transakcja, której dokonują, jest bezpieczna.
To wszystko jest super ważne i tworzy taką otoczkę, która umożliwia klientowi łatwe
podjęcie decyzji, adresuje jego obiekcje związane z samą techniczną stroną, na
przykład przeprowadzenia transakcji za nasz produkt.
Także zdecydowanie polecam dodawanie do naszej strony tego typu rzeczy,
zwłaszcza w okolicach cen i pricingu.
Mówiłem w kursie sporo o tym, że warto robić onboarding.
Chcę to tutaj powtórzyć.
Może dodać jeszcze jeden dodatkowy element.
Bardzo dużo osób nie robi. Onboarding.
Onboarding jest gdzieś tam między produktem a marketingiem.
Nie ma w sumie kogoś, kto się tym konkretnie zajmuje.
Tymczasem onboarding w postaci na przykład maili, sekwencji maili, które
wysyłamy klientom, jest ultra ważny.
Więc koniecznie zrób sekwencję onboarding ową.
I to, co chciałbym dopowiedzieć do tego onboardingu, to pamiętaj, żeby też zrobić
onboarding wewnątrz Twojej aplikacji, wewnątrz Twojego narzędzia, zwłaszcza
jeśli to jest jakiś SaaS czy tego typu narzędzie.
Chodzi mi tutaj o to, żeby stworzyć kilka prostych kroków, które użytkownik wie
i widzi wizualnie, że może odhaczyć.
Najlepiej, żeby taki onboarding miał jakiś progress.
Bar miał jakiś pasek postępu, miał jakieś rzeczy, jakąś checklistę.
I to jest bardzo dobry sposób na to, aby użytkownik wiedział, że zainwestował coś
tam w produkt i zrobił podstawowe czynności, które spowodują, że
może uzyskać z niego wartość.
Więc zrobienie tego typu właśnie rzeczy paska postępu w onboardingu jest kluczowe
do tego, żeby z naszego produktu klienci dostali wartość i żeby zostali,
żeby byli w stanie przejść przez nawet takie trochę bardziej nudne czynności,
które są potrzebne do wykonania w naszym narzędziu, do tego, żeby
osiągnąć jakąś konkretną wartość.
To samo dotyczy właśnie zamieszczania w naszym narzędziu samouczków.
Jestem ich zdecydowanym oponentem.
Chciałbym, żebyś pomyślał, zastanowił się nad tym, jak najlepiej
ułatwić użytkownikowi poznanie naszego narzędzia, zwłaszcza
jeśli jest skomplikowane.
Jest masa narzędzi, które mogą to uprościć.
Jest masa narzędzi, które pozwalają użytkownikowi dać feedback na jakimś
różnym etapie korzystania z naszego narzędzia i uważam, że powinniśmy
zdecydowanie z tego korzystać.
Z tym jednym zastrzeżeniem, że powinniśmy badać, jak użytkownicy korzystają z tego
naszego onboardingu czy z tych wyświetlanych na przykład jakichś
instrukcji w naszej aplikacji.
Powinniśmy to nagrywać na przykład Hotjar em i patrzeć na sesjach użytkowników, czy
faktycznie korzystają z tego, czy po prostu od razu to zamykają.
Jeśli od razu to zamykają, powinniśmy zastanowić się nad jakąś inną formą,
która po prostu będzie działać.
Jest to mimo wszystko krytyczne i użytkownicy, którzy często na przykład
mają do obejrzenia 3 minutowy filmik na samym początku korzystania z narzędzi i
zrobią to, mogą z niego osiągnąć dużo większą wartość, niż gdyby sami starali
się eksperymentować i klikać po tym narzędziu, więc jest to
naprawdę bardzo, bardzo istotne.
Kolejna rzecz, która działa to program Referral, czyli program poleceń, ale taki,
który zarówno nagradza osobę, która poleca, jak i osobę, której
jest polecone Twoje narzędzie.
Więc możesz zrobić taki program, który na przykład daje 1 miesiąc bezpłatnego
korzystania z Twojego narzędzia osobie polecającej i poleconego.
Jeśli masz info produkt, możesz np.
Dodać jakiś ekstra checklistę czy dodatkowy rozdział do Twojego ebooka,
który otrzyma zarówno osoba, która komuś go poleci, jak i ta osoba polecona.
To jest bardzo ważne, żeby zrobić nagrody dla obu stron i żeby te nagrody
były odpowiednio wartościowe.
No i wtedy Twój program poleceń ma naprawdę duże szanse na sukces i w wielu
projektach mi się sprawdził, więc zdecydowanie polecam
poeksperymentowanie z tym elementem.
Kolejna rzecz, którą Ci mogę polecić to zrób na social media konkurs
lub rozdaj dostępy do swojego produktu.
Jest to bardzo, bardzo dobry sposób na stworzenie posta, który
zaangażuje użytkowników.
Może to być konkurs, w którym mają coś konkretnego do wygrania.
Może to być właśnie Twój produkt.
Mogą to być Twoje książki z podpisem, może to być cokolwiek, co tak naprawdę możesz
łatwo rozdać w social mediach i tego typu posty.
Dla mnie działały rewelacyjnie, jeśli tylko zdecydowałem się je zrobić.
Oczywiście jest to dość delikatne.
Co możemy rozdać w ten sposób?
Czy nasz produkt w ogóle się do tego nadaje?
Ale jeśli znajdziesz na to jakiś sposób, to zdecydowanie polecam robienie takich
akcji na social mediach, ponieważ są one jednorazowe.
Użytkownicy je bardzo doceniają i lubią i powodują one, że pod takim na przykład
postem, w którym będziemy losowo wybierali komentarze, które na przykład dostaną
jakąś nagrodę, pojawiają się setki czy tysiące komentarzy, dzięki czemu możemy
dotrzeć do naprawdę dużej liczby osób.
Można powiedzieć, że to taki growth hack, który jest legalny i całkiem dobrze działa
i zdecydowanie polecam zastanowić się, jak mógłbyś go użyć w
przypadku Twojego produktu.
Kolejna wskazówka dotyczy tworzenia treści na social media, a w zasadzie tego,
abyśmy robili reporting tych treści.
To znaczy np.
Dobrym sposobem i stosunkowo niskokosztowym, niskonakładowym
jest prowadzenie podcastu.
Podcast możemy nagrać w godzinę z jakimś wartościowym gościem, ale z tego
podcastu możemy wyciągnąć 10.
Czy 20 małych rzeczy, które jesteśmy w stanie na przykład w formie cytatów razem
z oznaczeniem opublikować w social media.
Jesteśmy w stanie stworzyć z takiego podcastu mini blok post albo nawet
serię blok postów i powinniśmy to robić.
Zwłaszcza, że w tym momencie istnieją narzędzia AI, które pozwalają nam na
wgranie takiego jednego fragmentu i przygotowanie mnóstwa różnych małych
fragmentów treści, które możemy stopniowo postować.
I polecam Ci także robić reporting tych treści w taki sposób, że jeśli są to
treści evergreen, czyli takie, które powinniśmy raczej starać się tworzyć,
czyli takie, które będą dziś aktualne, ale też będą aktualne za rok, powinniśmy od
razu zaplanować publikację tego typu treści również za rok i nie bać się tych
samych treści publikować raz jeszcze w social mediach.
To jest coś, czego ja się długo uczyłem, ale uważam, że jest to naprawdę bardzo
wartościowy, taki trochę growth hack.
No i możesz skorzystać tutaj z takich narzędzi jak na przykład Buffer,
żeby kolejkować te kolejne posty.
A jednym z moich ulubionych narzędzi ostatnio jest radar, który jest nowym,
fajnym narzędziem, które służy zarządzaniu Postami i ich publikacją, ale także
powoduje, że mamy jeden inbox na wszystkie nasze skrzynki social mediowe i
polecam Ci zdecydowanie go sprawdzić.
Myślę, że to narzędzie Ci też pewnie przypadnie do gustu, także
jeśli chodzi o social media.
To taka mała wskazówka i uczmy się też korzystać z AI, żebyśmy mogli właśnie te
treści, które mamy zebrane w formie jakiegoś transkryptu, na przykład żebyśmy
mogli zrobić z nich wiele różnych fragmentów treści.
Używajmy AI do tego nie żeby generować nowe treści, ale żeby właśnie z
istniejących treści, które już stworzyliśmy, generować ich inne formaty.
Ponieważ często jest tak, że nasi odbiorcy po prostu są na innych platformach, jedna
osoba lubi posłuchać podcastu, druga woli przeczytać to w formie blog posta, a
jeszcze inna woli zobaczyć to w formie karuzeli na LinkedInie.
Tymczasem jest to dokładnie ta sama treść, więc skupmy się na tym, aby wygenerować
jeden dobry, wartościowy kawałek treści, a później stworzyć z niego wiele rozmaitych
formatów, które zaplanujemy sobie na social media.
No i też nie bójmy się planować ich również na rok do przodu, na pół roku do
przodu, ponieważ nikt nie będzie już ich wtedy pamiętał, a one znowu
zrobią dla nas dobrą pracę.
Jeszcze jedna wskazówka, którą mam dotyczy e-maila powitalnego w Twoim produkcie.
Każdy produkt powinien mieć takiego maila.
Może być albo nie musi być on częścią onboardingu.
Pokazywałem Ci w moim lub że mam osobny taki email z powitaniem i dopiero później
zaczyna się sekwencja onboardingowa.
W zależności od tego, czy ktoś jest na przykład na trialu, czy ktoś kupił
produkt, czy ktoś jest nim tylko zainteresowany, więc jest sporo
różnych sekwencji onboardingowych.
Mogą one też być podzielone na segmenty użytkowników.
Czyli inny onboarding możesz mieć dla pracowników korporacji, a inny
dla freelancerów i tak dalej.
Więc generalnie te onboarding mogą być różne, ale twój mail powitalny
na ogół będzie jeden.
Chciałbym, żebyś wrócił, wróciła do tego maila powitalnego i popracowała nad nim
przynajmniej przez godzinę lub dwie.
Gwarantuję Ci, że takie przemyślenie tego maila jeszcze raz na nowo z
brainstormowanie różnych pomysłów, które mogłyby się tam pojawić
i również odbicie tego z chat GPT czy z Alice pomoże Ci stworzyć
naprawdę fajny, angażujący.
Dobrze by było, gdyby to był personalny bardziej email.
Takie Founders story, które też przekazujesz w tej wiadomości.
Nie za długi, ale jednak dobrze dopracowany.
Na ogół ten mail powitalny powitalny jest taki bardzo, bardzo lakoniczny i
też nikt nie traktuje tego poważnie.
Tymczasem możesz na pewno zrobić coś ciekawego, nawet wrzucić zdjęcie swojego
psa koło komputera, które będzie czymś niecodziennym, co użytkownicy będą
postrzegać jako jakąś ciekawą rzecz, jakąś ciekawostkę, a nie sztampowy mail, który
dostali z każdym kolejnym produktem.
Warto nad tym mailem popracować, bo każdy go otwiera i każdy go czyta.
Ten moment, kiedy uruchamiamy nowy produkt i dostajemy tego
maila, to jest moment, kiedy jesteśmy nim rzeczywiście zainteresowani.
I często w takim mailu jest jakaś ważna informacja o dostępie do tego produktu,
więc ludzie na ogół go czytają.
Proszę, wykorzystaj tą okazję i zrób tego maila w taki sposób, żeby był jak
najbardziej nietypowy i angażujący.
Mam też kolejną wskazówkę, o której już wspominałem.
Potraktuj każdego klienta, który coś od Ciebie chce, jakąś dodatkową zniżkę,
promocje, uzyskać coś za darmo jako pewnego rodzaju okazję.
Nie mówię oczywiście, żeby wszystkim iść na rękę i w ogóle dostosowywać się do ich
próśb, ale na przykład na etapie, gdzie potrzebujesz recenzji albo jakichś opinii
czy ocen, możesz takiemu klientowi powiedzieć, że owszem, dasz mu jakąś tam
zniżkę czy mały rabat w zamian za to, że napisze recenzję na Google albo w innym
miejscu, albo nagra jakieś video testimoniale, który będziesz mógł
mogła zamieścić na swojej stronie.
Więc nie traktuj wszystkich klientów, którzy mają jakąś niecodzienną potrzebę
jak intruzów, tylko raczej postaraj się wykorzystać te ich prośby na swoją korzyść
i jeśli nawet nie chcesz im iść na rękę, to nie zbywaj ich w taki
ostentacyjny sposób, tylko spróbuj po prostu dojść do jakiegoś porozumienia.
Jestem przekonany, że jest przynajmniej kilka rzeczy, które te
osoby mogłyby dla Ciebie zrobić w zamian za jakieś drobne ustępstwa.
Kolejna wskazówka to taka, aby wysyłać co miesiąc przynajmniej co miesiąc do
użytkowników informacje o naszych postępach w pracy z produktem.
Dotyczy to oprogramowania, narzędzi SaaS, takich produktów, które zwłaszcza mają
subskrypcję i w których klienci oczekują, że coś w nich się będzie działo,
że będą dodawane jakieś funkcje.
Uważam, że co miesiąc to jest bardzo dobry pomysł, żeby stworzyć takiego maila od
foundera czy co-foundera, który zawiera informacje o tym, jak nam idzie.
Pozwala trochę lepiej utożsamiać się użytkownikom z tym produktem i zawiera
jakąś listę rzeczy, które w nim usprawniliśmy i co miesiąc.
Naprawdę warto wysłać takiego maila z podsumowaniem.
Mało kto to robi, a jest to naprawdę rewelacyjna technika, aby po prostu
podtrzymać zaangażowanie użytkowników, przypomnieć im o naszym produkcie, no i
sprawić, że zaczną oni coraz cieplej o nim myśleć.
Więc uważam, że to jest bardzo, bardzo ważne.
Piszmy tego maila co miesiąc.
Ja takiego maila piszę również do zespołu, czyli piszę w tym samym dniu.
Na ogół wiadomość do użytkowników, w której listuję różne funkcje, nowe rzeczy,
które udało nam się wprowadzić, jak również wiadomość do zespołu, w której
podsumowuje w zasadzie wszystkie nasze wyniki i wyniki finansowe.
Ważne informacje o tym, co się dzieje w zespole.
Czy ktoś do nas doszedł, czy coś się zmieniło?
I zawsze też taki mail wysyłam do osób, które ze mną współpracują w zasadzie
dość szeroko, często do wielu osób, nawet jakichś potencjalnych inwestorów.
Często po prostu informuję te osoby, które chcą być na bieżąco z projektem o tym, że
coś ciekawego w nim się dzieje i bardzo często później wynika z tego wiele
dobrego, więc polecam Ci to robić.
Następna oderwana wskazówka, ale taka, która udowodniła, że jest wartościowa, to
jeśli masz jakieś narzędzie, czy na przykład Sasa, postaraj się dorobić do
niego social loginy, czyli logowanie przez Out, przez Facebooka, przez Google'a.
Ale nie tylko Zrób to, ale również postaraj się, żeby użytkownicy, którzy
logowali się na przykład przez Google'a, żeby zapisać u nich w przeglądarce
ciasteczko, które sprawi, że jak będą następnym razem wchodzili na twoją stronę,
to przy tym logowaniu przez Google napisze się, że jest to ostatnio używana metoda.
Tak, żeby wiedzieli z czym się owali i tak naprawdę rozwiązuje to masę.
Masę ticketów na support, ale też powoduje, że jest znacznie lepsza
konwersja rejestracji do naszego narzędzia.
Mam to przetestowane i udowodnione.
Zdecydowanie warto to dodać.
Są takie serwisy jak Auth0.
Chyba Auth0, które pozwalają to dodać w sposób prawie automatyczny.
Nie trzeba tego wszystkiego pisać samemu, tworzyć osobnych aplikacji, więc proszę
spróbuj zająć się tym i umożliwić Twoim użytkownikom dołączanie do Twojej.
Do Twojego narzędzia czy aplikacji na różne sposoby, w tym logowanie
z sieciami społecznościowymi.
Kolejna rzecz, którą chcę Ci doradzić to stworzenie programu partnerskiego, ale nie
tak jak robią to wszyscy, czyli rejestracja na jakiejś tam dowolnej
stronie, która obsłuży to za nas i po prostu umieszczenie możliwości podania
maila, uzyskania linku referalowego i dostępu do dashboardu, gdzie
śledzimy swoją sprzedaż.
W żadnym z moich projektów to się nie udało i nigdy to nie działało zbyt dobrze.
Natomiast to co działało dobrze, to było zaangażowanie się w ten program
partnerski, czyli organizowanie webinarów co miesiąc dla partnerów, zawiązanie
współpracy pomiędzy nimi, dawanie im bardzo konkretnych ofert, za które
zresztą możemy im nawet płacić.
Czyli na przykład jeśli mamy jakieś wydarzenie typu konferencja,
możemy zapłacić po 500 zł każdemu partnerowi, który umieści wzmiankę w
swoich social mediach na temat tej konferencji, albo na przykład napisze
jakiś blog, post na określony temat, za co również dostanie jakieś wynagrodzenie.
Jest to bardzo dobra strategia do tego, aby docenić tych partnerów i aby oni
poczuli się bardziej zaangażowani w nasz produkt.
I tylko w ten sposób jesteśmy w stanie mając taką grupę, która nas cały czas
wspiera i która jest aktywna i pamięta o naszym produkcie, uzyskać dobre
wyniki z tego typu partnerstw.
Więc polecam.
Jeśli planujesz wdrożyć ten program partnerski, to zrobić to właśnie na takich
zasadach, że nie każdy się może zarejestrować, a tylko wybrane
osoby i one dostają Twoje wsparcie.
One dostają też jakieś dodatkowe możliwości związane z tym programem.
Kolejna rzecz, którą Ci polecam, to stworzenie akademii na swojej stronie i
stworzenie bardzo dobrej dokumentacji i bardzo dobrego FAQ.
Nie tylko jest to po prostu super odciążenie Twojego supportu.
Jeżeli ten t.
Te pytania pojawią się i odpowiedzi w odpowiednich miejscach, to użytkownicy nie
będą pisać z głupotami na support, ale również dlatego, że to znacznie pomoże Ci
w optymalizacji i wewnętrznym linkowaniu i SEO na Twojej stronie, jak również w
przyszłości, a nawet już teraz, gdzie możemy stworzyć sobie takiego customowego
GPT, a na przykład w czacie GPT, A w przyszłości na pewno będą takie
narzędzia, które pozwolą całe te nasze bazy wiedzy po prostu wrzucić i zmielić
przez AI po to, żeby AI w postaci naprawdę inteligentnego, nie takiego jak teraz, ale
czata na stronie udzielało na podstawie tych tych informacji, które są w
dokumentacji właściwych odpowiedzi, nawet jeśli nie bezpośrednio klientom, to
agentom na przykład naszego supportu, którzy będą mogli w ten sposób bardzo
łatwo i szybko formułować odpowiedzi i przez to usprawniać ten nasz support.
Więc zadbaj o bardzo dobre bazy dokumentacji i materiałów,
głównie w formie tekstowej.
Oczywiście byłoby super, gdyby było też uzupełnione video i screenami.
I poświęć czas na to, żeby stworzyć dobrą edukację dla Twojego produktu.
W przypadku moich projektów była to jedna z głównych rzeczy determinujących ich
sukces i to, że ludzie naprawdę się angażowali w te
produkty, ponieważ dostawali sporo różnych use case'ów i edukacji.
Jeżeli masz wybrać tylko jedną rzecz, jeden typ contentu, nad którym będziesz
pracować, to moim zdaniem powinno to być dostarczanie ludziom właśnie informacji,
jak używać Twojego produktu z różnymi innymi produktami, z różnymi
scenariuszami, use case i tak dalej.
To jest naprawdę super wartościowy content, który pomoże Ci zdobywać nie
tylko jakieś organiczne linki czy udostępnienia, ale po prostu pomoże Twoim
klientom dostawiać więcej wartości z Twojego produktu, co jest super kluczowe.
I w końcu ostatnia rzecz, która jest moim zdaniem bardzo wartościowa, ale jednak
trudna do zrobienia, to jest społeczność wokół Twojego produktu.
Jeśli masz dobrze zrobiony produkt, dokumentację, akademię partnerów,
to wszystko, co powiedziałem.
Osoby, które polecają Twój produkt i w zamian coś dostają.
To już jest naprawdę niezłe.
Niezła podstawa do tego, aby zacząć myśleć o tworzeniu społeczności.
Oczywiście musisz mieć też odpowiednio dużo już klientów czy osób
zainteresowanych Twoim rozwiązaniem, ponieważ społeczność stworzona ze
100 klientów po prostu nie ma sensu.
Prawdopodobnie zaangażuje się 10, będzie udzielać się 1 i powinniśmy najpierw
zdobyć jakąś masę krytyczną tych osób, które korzystają z naszego rozwiązania,
bądź po prostu mają wspólny problem, który to nasze rozwiązanie adresuje.
Jeśli już to masz, to moim zdaniem warto jest zainteresować się
różnymi platformami.
Są gotowe platformy takie jak na przykład Circle, które umożliwiają stworzenie
społeczności, na których ja stawiam moje społeczności
i właśnie stworzyć społeczność, ale zrobić to od razu z jasnym planem i z
jasną przestrzenią pracy, którą będziemy w stanie wyekspediować do tego, żeby tą
społecznością zarządzać, angażować nią ją, żeby, żeby na tej społeczności pojawiały
się, pojawiały się jakieś nowe inicjatywy, wydarzenia, zapraszani byli goście.
Jest to naprawdę ogromna wartość, jeśli uda nam się zbudować tego typu
społeczność, która na ogół te społeczności buduje się latami czy przynajmniej długimi
miesiącami, to tak naprawdę będziemy mogli pivotować nasz produkt w różne strony.
Będziemy mogli zdobywać w naturalny sposób kolejnych użytkowników, którzy po prostu
będą chcieli być częścią czegoś, co budujemy.
Więc jest to super ważne.
Ale nie polecam tworzenia tych społeczności na samym początku, bo mamy
wtedy za mało jeszcze użytkowników i mamy trochę za mało atrakcji, trochę za mało
też zasobów po to, żeby taką społeczność zorganizować i pociągnąć.
Więc to są takie randomowe wskazówki, które chciałem ci udzielić, rzeczy, które
wypisałem sobie, które miały potencjał na zrobienie ich w postaci jakiejś kolejnej
dedykowanej lekcji, ale jednak nie starczyło też czasu na to, żeby
te kolejne lekcje dogrywać.
Wtedy ten kurs miałby chyba z 20 godzin, więc mam nadzieję, że przedstawienie ich w
tej formie też będzie dla Ciebie ciekawe i wartościowe i że skorzystasz
z tych porad i eksperymentów.
Dziękuję Ci bardzo za uwagę w tej części. Do usłyszenia.